Wspomnienia Pana Sadowskiego.
Cezary Mucha, 2019 Mar 20, 08:59

 

Szanowni Państwo.

Po znalezieniu w sieci strony internetowej wsi Jemiołów (gmina Łagów Lubuski), postanowiłem napisać kilka zdań od siebie.

Jestem synem Marii i Franciszka Sadowskich mieszkańców przed laty tej wsi. Ojciec zamieszkał w Jemiołowie – obecnie nr 29,  po zdemobilizowaniu z wojska w sierpniu 1945 roku. Ja z moją Mamą po powrocie z wygnania – Syberii- w miesiącu marcu 1946r. dołączyliśmy do Ojca.

Wieś Jemiołów po wyzwoleniu, chyba do 1947 nazywała się PETERSDORF, następnie PIETSZOJCE, by wreszcie przyjąć nazwę JEMIOŁÓW. Wówczas to teren gminy Łagów znajdował się w powiecie Sulęcin. Ze względu na rozbudowę poligonu wojskowego „Wędrzyn”, wysiedleniu wsi Malutków, skomunikowanie się mieszkańców Jemiołowa z siedziba powiatu było utrudnione. Dlatego w późniejszych latach dokonano zmiany poprzez włączenie gminy Łagów pod powiat Świebodzin.

W okresie mojego stałego zamieszkiwania z Rodzicami w latach 1946-1951r. początkowo uczęszczałem do szkoły publicznej w Łagowie ( obecny budynek Biblioteki Gminnej). Razem ze mną naukę w tym czasie pobierał Antoni Stankiewicz (dzisiejszy dostojnik kościelny w Rzymie), a także Marysia Krakowska I Stanisław Suski, też późniejszy oficer WP.

Sołtysem w tym czasie był Pan Chmura. Początkowo stacja kolejowa w Łagowie nazywała się Lasów, potem ujednolicono nazwę na Łagów.

Parafia kościoła rzymsko-katolickiego była w Toporowie, a kościół w Łagowie był filią parafii Toporów. Proboszczem był S.P. ks. Biłyk , a następnie ks. Guzowski.

Mieszkańców Jemiołowa w tym czasie stanowili przesiedleńcy z dawnych terenów Kresów Wschodnich: lwowski, tarnopolski, łucki, wileński, nowogrodzki i Polesia oraz przybysze z województwa poznańskiego.

Początki nowo osiadłych mieszkańców o zróżnicowanej naturze były dość trudne, pola uprawiano przy użyciu koni, z rzadka gospodarze posiadali bydło, świnie czy owce.

Próby zorganizowania spółdzielni produkcyjnej spaliły się na panewce i nie dało się jej utworzyć - za co należy się chwała naszym Rodzicom, że do kolektywizacji nie doszło.

Integracja mieszkańców szybko się dokonała, zawiązały się przyjaźnie, małżeństwa. Życie wsi i jej Mieszkańców nabrało kolorytu.

W moim odczuciu żyło się w Jemiołowie może początkowo bardzo skromnie, ale beztrosko. Dużą zasługę dla rozwoju wsi położył pierwszy wójt gminy Łagów Pan Więckowicz i jego współpracownicy oraz szkoła i proboszcz parafii w Łagowie.

Po ukończeniu liceum w Sulęcinie wstąpiłem do wojska i ukończyłem naukę w Centrum Szkolenia Wojsk Kwatermistrzowskich w Poznaniu, służąc w jednostkach wojskowych w Poznaniu, Pile i Ornecie.

Ożeniłem się z Haliną z d. Witkowska, mieszkaliśmy w Poznaniu, Pile, Toruniu , a obecnie w Chorzowie.

Po śmierci mojej mamy w 1967 ( została pochowana w swoich rodzinnych stronach  w Pyzdrach k. Wrześni), mój ojciec sprzedał gospodarstwo w Jemiołowie  i zamieszkał z nami w Toruniu do 1991r. Przez lata letnie miesiące spędzał w Łagowie, gdzie pomieszkiwał na parafii u  ks. Guzowskiego. Zmarł w wieku 90 lat, został pochowany przy swojej Żonie w Pyzdrach).

Pozwolę sobie ta drogą przekazać pozdrowienia mieszkańcom Jemiołowa, a przede wszystkim Rodzinom: Szyszkowskich, Mikulskich, Kubiak, Ptaszkowskich, Krakowskich, Suskich, Suchodolskich, Sowierszenko, Szkudlarek I pozostałym , których ja nazwisk nie pamiętam, a którzy być może pamiętają jeszcze nas.

mjr mgr Arkadiusz Sadowski Chorzów, 19.03.2019

Zachęcam wszystkich byłych i obecnych mieszkańców Jemiołowa do pisania swoich wspomnień i przesłanie na jemiolow@poczta.onet.pl

 


Wybory.
Cezary Mucha, 2019 Mar 19, 10:40

Fotografie z przed wojny. Posiadłość Państwa Kaiser.
Cezary Mucha, 2019 Mar 15, 08:31

 

Oddech  przeszłości   c.d.

 

W  niedziele  9  września  2018 roku posesje  nr 29  w  Jemiołowie  odwiedziła  po  73  latach  Pani  Marga  Ebert  z  rodziną.  Jest  ona  wnuczką  Augusta  i  Malwiny  Dietze, którzy  byli  po  swoich  rodzicach  właścicielami  gospodarstwa  pod  tym  adresem.

Niezapowiedziana  wizyta  była  dla  obu  stron  dużym  zaskoczeniem.  Goście  mieli  ograniczony  czas  pobytu,  ale  chętnie  skorzystali  z  zaproszenia  do  zwiedzenia domu,   istniejących  zabudowań  gospodarczych i  otaczających ich terenów  zielonych.                  

 Pani  Marga, która  z  przybyłych  gości  była najbardziej  sentymentalnie  związana  z  tym miejscem  w  dzisiejszym  Jemiołowie ( Petersdorf ).  Chętnie  pokazywała  swój  album z fotografiami  rodzinnymi.  Wszystko  co  mogła  to  dotykała, porównywała ze stanem  rzeczywistym.  Była pod  dużym  wrażeniem, że to  co  zapamiętała   jeszcze  istnieje  i  że  jest  w  tak  doskonałym  stanie. Przekazała  rodzinną  pamiątkę, którą  otrzymały rodziny  z Petersdorfu  z   okazji  odsłonięcia zamocowanej  w  kościele  tablicy  upamiętniającej  poległych  mieszkańców   w  różnych  miejscach  Europy  w  okresie  1914 – 1918  roku.  Pamiątka  ta przedstawia na  fotografiach  widok  kościoła,  widok  ołtarza  ambonalnego  oraz  widoczną  przystrojoną  z tej  okazji  tablicę  pamiątkową. Na  tablicy  widnieją  nazwiska  i  imiona  braci  mamy  Margi  Karola Dietze, Otto Dietze, którzy  zgineli  podczas  niemieckiej  inwazji na  Francje w  miejscowości  Vailly  w  departamencie  Aisne  dnia  30 października  1914  roku.

Na końcu  wizyty  poprosiliśmy  przybyłych  gości  o  przekazanie  drogą  listowną  historii  rodzinnej  i  istniejących  dokumentów  fotograficznych.

W  dniu  30  października  2018  roku  otrzymaliśmy  oczekiwaną  korespondencję  z  treścią  i  zawartością  której  pragniemy  się  ze  społecznością    Jemiołowa  podzielić.   Otóż  w  gospodarstwie  pod  dzisiejszym  adresem  Jemiołów nr 29  do  którego  w 1945 roku przesiedlony  został  pan Sadowski z rodziną,  zamieszkiwała i gospodarowała w nim  rodzina Dietze.  W  1889 roku  gospodarstwo po  rodzicach   przejęli  August  i  Malwina  Dietze.  

Doczekali  się  oni  dziesięciorga  dzieci,  pięcioro  synów  i  pięć  córek.    Wszyscy  synowie stracili  przedwcześnie  życie.  Pięć  córek szczęśliwie  przeżyło  trudny  okres.

Trzy  córki po  zamążpójściu  zamieszkały  blisko  rodziców i siostry o  imieniu  Klara  w miejscowościach  Koritten (Koryta),  Seldrow (Żelichowo),  Bischofsee (Stare Biskupice).               

W roku  1931 w  domu rodzinnym  Dietze  w  Petersdorfie  odbyło  się  wesele  dwóch  córek najmłodszej  i   starszej  od niej  Anny  mamy pani  Margi  Ebert.  Pamiątką  z tej  uroczystości  jest  zdjęcie  nowożeńców z  rodzicami  i gośćmi  na tle stodoły.   W  pierwszym  rzędzie  po  prawej  stronie  siedzą  rodzice  August  i  Alwina  Dietze.  Panna  młoda  po  prawej  stronie  to  Anna  matka  pani  Margi.                                                 

Od  roku  1927  wraz  z  rodzicami  i  mężem  Maxem  Nitschke  zamieszkiwała  córka  Klara. Małżeństwo  Nitschke  doczekało  się  dwójki  dzieci  syna  Reicharda  i córki  Elfreide.                 

W  prowadzeniu  gospodarstwa  rodziców  i  siostry  Klary w najtrudniejszym  okresie  żniw  pomagały  siostry.  Ten  fakt  dokumentuje  zdjęcie  z  1933 roku  na  którym  widoczni są  rodzice  z  córkami  na  tle  budynku  mieszkalnego  z  tego  okresu.                                        

Dziadek  August  Dietze  po  ciężkiej  chorobie  zmarł  w  1939  roku. Pani  Marga  często  odwiedzała  dom  rodzinny  swojej  mamy  Anny.  Z  tego  okresu  dzieciństwa  mile  wspomina  wakacje  letnie  i  zimowe w  Petersdorfie  (Jemiołowie).            

W  pamięci  pozostało  jej  obcowanie  ze  zwierzętami  domowymi  koniami, źrebakami, krowami, świniami, kozami,  kurami,  pszczołami  i  psem  owczarkiem. Pozostały  jej  w  pamięci  kąpiele  w czystym  stawie, jazdy  na  łyżwach  po  zamarzniętym  stawie, spacery  do  lasu  po  jagody,  maliny,  jeżyny  oraz  grzyby.  Pamięta  jeszcze  smak  owoców, które dojrzewały  na  krzewach i  drzewach  w  okolicach  zabudowań  gospodarczych.                    

W  roku  1941  wujek  Max  Nitschke  mąż  siostry  mamy  zaciągnięty  został  do  wojska.       Kuzyn  Reichard  syn  Maxa  jako  siedemnastoletni  chłopak  powołany  został w 1943 roku do  służby  wojskowej  i  w  tym  samym  roku  zginął.     Ostatnie  letnie wakacje  w  Petersdorfie   pani  Marga  spędziła  w roku 1944.     W styczniu  1945 roku  wakacje  zimowe  zostały  przerwane.  Jako  dziesięcioletnia  dziewczynka  musiała opuścić  Petersdorf.  Wyjazd  nastąpił  nagle  i  w  dużym  pośpiechu,  ostatnim  pociągiem  z Łagowa  wraz  z  częścią  ludności  cywilnej  miasta  do  Frankfurtu  nad  Odrą.                                                                    

                                     Tyle  historii  rodziny  Dietze,    Nitschke  i  obecnej  Ebert.        

Poniżej link do artykułu Pana Sadowskiego która mieszkała po wojnie w tym samym budynku.

http://jemiolow.net/fotki_pana_sadowskiego

Materiał i fotografie opracował Pan Janusz Kaiser


Dzień kobiet.
Cezary Mucha, 2019 Mar 14, 15:02

Mały występ z okazji dnia kobiet kabaretu ,,Bez nazwy" z Jemiołowa.

>>>> KABARET BEZ NAZWY


Pomoc dla mieszkańca Jemiołowa.
Cezary Mucha, 2019 Mar 07, 07:45

Temat bardzo poważny, dotyczący Mieszkańca Jemiołowa.
To nie jest zbiórka pieniędzy, tylko realna pomoc dla Antosia.

Nic nie trzeba wydawać,można pzekazać 1% podatku. 

Wystarczy wpisać w PIT 0000 2666 44, cel ZC 8480 Antoni Adam.


Reportaż TVP 3.
Cezary Mucha, 2019 Jan 28, 15:24

Artykułów: 144 na 24 stronach
1 2 3 4 5 6 7 8 9

Copyright ©2007-2008 jemiolow.net | All Rights Reserved
Hosting J@chhu
Valid XHTML 1.0 Strict