Sołtys z nową radą sołecką.
Cezary Mucha, 2019 Apr 01, 08:24

Wybory w Jemiołowie. Idzie nowe.
Cezary Mucha, 2019 Mar 28, 07:19

Szanowni Mieszkańcy Jemiołowa, zaproszeni Goście, Kochana rodzino!

Czas mojej pracy na rzecz naszej małej Ojczyzny - Jemiołowa dobiega końca.  Jest dla mnie ogromnym zaszczytem to, że przez ponad 27 lat mogłem pełnić funkcję Włodarza tej  pięknej miejscowości.  

Przyjeżdżając z nowosądeckiego  do Jemiołowa w latach `70, będąc niespełna trzydziestoletnim mężczyzną, nie sądziłem, że zostanę kiedyś Sołtysem Wsi i funkcję tę będę pełnić tak długo. 

Z wielkim sentymentem oglądam się w przeszłość wspominając wspólną pracę, jaką my mieszkańcy włożyliśmy w rozwój Jemiołowa. 

Herb, który udało nam się ustanowić jako symbol naszej miejscowości będzie towarzyszył mieszkańcom z pokolenia na pokolenie tworząc  nieustannie zarys historii, w której będziemy mieli swój „malutki” udział. 

Szanowni Państwo, podczas mojej służby jako Sołtys z pełnym sukcesem zorganizowaliśmy wspólnie z Radą Sołecką i mieszkańcami niezliczoną ilość dożynek, imprez okolicznościowych, oraz prac na rzecz wsi, które bardzo zintegrowały naszą społeczność.

 Z tego powodu Jemiołów wyróżnia się spośród miejscowości w naszej Gminie, właśnie dzieki wspólnemu zangażowaniu wszystkich mieszkańców, inni patrzą na to z podziwem, a niektórzy wręcz zazdroszczą.

 Wieś została zmodernizowana, wypiękniała, a w 2016r. Jemiołów  został odznaczony najpiękniejszą wsią województwa lubuskiego, z czego jestem bardzo dumny.

Z tego miejsca chciałbym podziękować Radzie Sołeckiej oraz wszystkim osobom, dzięki którym moja tak długoletnia praca mogła mieć miejsce. Dziękuję za każde wsparcie, każde dobre słowo, za każdą mobilizację do dalszego działania. 

Mojemu następcy gratuluję i życzę z całego serca odwagi do działania, siły i bardzo dużo wytrwałości.  Mam nadzieję, że mieszkańcy nadal będą aktywnie uczestniczyć w życiu wioski.

Nowy Sołtysie w razie potrzeby zawsze możesz liczyć na moje wsparcie i doświadczenie.

Jeszcze raz gratuluję i życzę powodzenia!



Sołtys Wsi Jemiołów 

Stanisław Mucha

 

Nowym Sołtysem zostal Rudolf Michał. Serdecznie gratulujemy.


Wspomnienia Pana Sadowskiego.
Cezary Mucha, 2019 Mar 20, 08:59

 

Szanowni Państwo.

Po znalezieniu w sieci strony internetowej wsi Jemiołów (gmina Łagów Lubuski), postanowiłem napisać kilka zdań od siebie.

Jestem synem Marii i Franciszka Sadowskich mieszkańców przed laty tej wsi. Ojciec zamieszkał w Jemiołowie – obecnie nr 29,  po zdemobilizowaniu z wojska w sierpniu 1945 roku. Ja z moją Mamą po powrocie z wygnania – Syberii- w miesiącu marcu 1946r. dołączyliśmy do Ojca.

Wieś Jemiołów po wyzwoleniu, chyba do 1947 nazywała się PETERSDORF, następnie PIETSZOJCE, by wreszcie przyjąć nazwę JEMIOŁÓW. Wówczas to teren gminy Łagów znajdował się w powiecie Sulęcin. Ze względu na rozbudowę poligonu wojskowego „Wędrzyn”, wysiedleniu wsi Malutków, skomunikowanie się mieszkańców Jemiołowa z siedziba powiatu było utrudnione. Dlatego w późniejszych latach dokonano zmiany poprzez włączenie gminy Łagów pod powiat Świebodzin.

W okresie mojego stałego zamieszkiwania z Rodzicami w latach 1946-1951r. początkowo uczęszczałem do szkoły publicznej w Łagowie ( obecny budynek Biblioteki Gminnej). Razem ze mną naukę w tym czasie pobierał Antoni Stankiewicz (dzisiejszy dostojnik kościelny w Rzymie), a także Marysia Krakowska I Stanisław Suski, też późniejszy oficer WP.

Sołtysem w tym czasie był Pan Chmura. Początkowo stacja kolejowa w Łagowie nazywała się Lasów, potem ujednolicono nazwę na Łagów.

Parafia kościoła rzymsko-katolickiego była w Toporowie, a kościół w Łagowie był filią parafii Toporów. Proboszczem był S.P. ks. Biłyk , a następnie ks. Guzowski.

Mieszkańców Jemiołowa w tym czasie stanowili przesiedleńcy z dawnych terenów Kresów Wschodnich: lwowski, tarnopolski, łucki, wileński, nowogrodzki i Polesia oraz przybysze z województwa poznańskiego.

Początki nowo osiadłych mieszkańców o zróżnicowanej naturze były dość trudne, pola uprawiano przy użyciu koni, z rzadka gospodarze posiadali bydło, świnie czy owce.

Próby zorganizowania spółdzielni produkcyjnej spaliły się na panewce i nie dało się jej utworzyć - za co należy się chwała naszym Rodzicom, że do kolektywizacji nie doszło.

Integracja mieszkańców szybko się dokonała, zawiązały się przyjaźnie, małżeństwa. Życie wsi i jej Mieszkańców nabrało kolorytu.

W moim odczuciu żyło się w Jemiołowie może początkowo bardzo skromnie, ale beztrosko. Dużą zasługę dla rozwoju wsi położył pierwszy wójt gminy Łagów Pan Więckowicz i jego współpracownicy oraz szkoła i proboszcz parafii w Łagowie.

Po ukończeniu liceum w Sulęcinie wstąpiłem do wojska i ukończyłem naukę w Centrum Szkolenia Wojsk Kwatermistrzowskich w Poznaniu, służąc w jednostkach wojskowych w Poznaniu, Pile i Ornecie.

Ożeniłem się z Haliną z d. Witkowska, mieszkaliśmy w Poznaniu, Pile, Toruniu , a obecnie w Chorzowie.

Po śmierci mojej mamy w 1967 ( została pochowana w swoich rodzinnych stronach  w Pyzdrach k. Wrześni), mój ojciec sprzedał gospodarstwo w Jemiołowie  i zamieszkał z nami w Toruniu do 1991r. Przez lata letnie miesiące spędzał w Łagowie, gdzie pomieszkiwał na parafii u  ks. Guzowskiego. Zmarł w wieku 90 lat, został pochowany przy swojej Żonie w Pyzdrach).

Pozwolę sobie ta drogą przekazać pozdrowienia mieszkańcom Jemiołowa, a przede wszystkim Rodzinom: Szyszkowskich, Mikulskich, Kubiak, Ptaszkowskich, Krakowskich, Suskich, Suchodolskich, Sowierszenko, Szkudlarek I pozostałym , których ja nazwisk nie pamiętam, a którzy być może pamiętają jeszcze nas.

mjr mgr Arkadiusz Sadowski Chorzów, 19.03.2019

Zachęcam wszystkich byłych i obecnych mieszkańców Jemiołowa do pisania swoich wspomnień i przesłanie na jemiolow@poczta.onet.pl

 


Wybory.
Cezary Mucha, 2019 Mar 19, 10:40

Fotografie z przed wojny. Posiadłość Państwa Kaiser.
Cezary Mucha, 2019 Mar 15, 08:31

 

Oddech  przeszłości   c.d.

 

W  niedziele  9  września  2018 roku posesje  nr 29  w  Jemiołowie  odwiedziła  po  73  latach  Pani  Marga  Ebert  z  rodziną.  Jest  ona  wnuczką  Augusta  i  Malwiny  Dietze, którzy  byli  po  swoich  rodzicach  właścicielami  gospodarstwa  pod  tym  adresem.

Niezapowiedziana  wizyta  była  dla  obu  stron  dużym  zaskoczeniem.  Goście  mieli  ograniczony  czas  pobytu,  ale  chętnie  skorzystali  z  zaproszenia  do  zwiedzenia domu,   istniejących  zabudowań  gospodarczych i  otaczających ich terenów  zielonych.                  

 Pani  Marga, która  z  przybyłych  gości  była najbardziej  sentymentalnie  związana  z  tym miejscem  w  dzisiejszym  Jemiołowie ( Petersdorf ).  Chętnie  pokazywała  swój  album z fotografiami  rodzinnymi.  Wszystko  co  mogła  to  dotykała, porównywała ze stanem  rzeczywistym.  Była pod  dużym  wrażeniem, że to  co  zapamiętała   jeszcze  istnieje  i  że  jest  w  tak  doskonałym  stanie. Przekazała  rodzinną  pamiątkę, którą  otrzymały rodziny  z Petersdorfu  z   okazji  odsłonięcia zamocowanej  w  kościele  tablicy  upamiętniającej  poległych  mieszkańców   w  różnych  miejscach  Europy  w  okresie  1914 – 1918  roku.  Pamiątka  ta przedstawia na  fotografiach  widok  kościoła,  widok  ołtarza  ambonalnego  oraz  widoczną  przystrojoną  z tej  okazji  tablicę  pamiątkową. Na  tablicy  widnieją  nazwiska  i  imiona  braci  mamy  Margi  Karola Dietze, Otto Dietze, którzy  zgineli  podczas  niemieckiej  inwazji na  Francje w  miejscowości  Vailly  w  departamencie  Aisne  dnia  30 października  1914  roku.

Na końcu  wizyty  poprosiliśmy  przybyłych  gości  o  przekazanie  drogą  listowną  historii  rodzinnej  i  istniejących  dokumentów  fotograficznych.

W  dniu  30  października  2018  roku  otrzymaliśmy  oczekiwaną  korespondencję  z  treścią  i  zawartością  której  pragniemy  się  ze  społecznością    Jemiołowa  podzielić.   Otóż  w  gospodarstwie  pod  dzisiejszym  adresem  Jemiołów nr 29  do  którego  w 1945 roku przesiedlony  został  pan Sadowski z rodziną,  zamieszkiwała i gospodarowała w nim  rodzina Dietze.  W  1889 roku  gospodarstwo po  rodzicach   przejęli  August  i  Malwina  Dietze.  

Doczekali  się  oni  dziesięciorga  dzieci,  pięcioro  synów  i  pięć  córek.    Wszyscy  synowie stracili  przedwcześnie  życie.  Pięć  córek szczęśliwie  przeżyło  trudny  okres.

Trzy  córki po  zamążpójściu  zamieszkały  blisko  rodziców i siostry o  imieniu  Klara  w miejscowościach  Koritten (Koryta),  Seldrow (Żelichowo),  Bischofsee (Stare Biskupice).               

W roku  1931 w  domu rodzinnym  Dietze  w  Petersdorfie  odbyło  się  wesele  dwóch  córek najmłodszej  i   starszej  od niej  Anny  mamy pani  Margi  Ebert.  Pamiątką  z tej  uroczystości  jest  zdjęcie  nowożeńców z  rodzicami  i gośćmi  na tle stodoły.   W  pierwszym  rzędzie  po  prawej  stronie  siedzą  rodzice  August  i  Alwina  Dietze.  Panna  młoda  po  prawej  stronie  to  Anna  matka  pani  Margi.                                                 

Od  roku  1927  wraz  z  rodzicami  i  mężem  Maxem  Nitschke  zamieszkiwała  córka  Klara. Małżeństwo  Nitschke  doczekało  się  dwójki  dzieci  syna  Reicharda  i córki  Elfreide.                 

W  prowadzeniu  gospodarstwa  rodziców  i  siostry  Klary w najtrudniejszym  okresie  żniw  pomagały  siostry.  Ten  fakt  dokumentuje  zdjęcie  z  1933 roku  na  którym  widoczni są  rodzice  z  córkami  na  tle  budynku  mieszkalnego  z  tego  okresu.                                        

Dziadek  August  Dietze  po  ciężkiej  chorobie  zmarł  w  1939  roku. Pani  Marga  często  odwiedzała  dom  rodzinny  swojej  mamy  Anny.  Z  tego  okresu  dzieciństwa  mile  wspomina  wakacje  letnie  i  zimowe w  Petersdorfie  (Jemiołowie).            

W  pamięci  pozostało  jej  obcowanie  ze  zwierzętami  domowymi  koniami, źrebakami, krowami, świniami, kozami,  kurami,  pszczołami  i  psem  owczarkiem. Pozostały  jej  w  pamięci  kąpiele  w czystym  stawie, jazdy  na  łyżwach  po  zamarzniętym  stawie, spacery  do  lasu  po  jagody,  maliny,  jeżyny  oraz  grzyby.  Pamięta  jeszcze  smak  owoców, które dojrzewały  na  krzewach i  drzewach  w  okolicach  zabudowań  gospodarczych.                    

W  roku  1941  wujek  Max  Nitschke  mąż  siostry  mamy  zaciągnięty  został  do  wojska.       Kuzyn  Reichard  syn  Maxa  jako  siedemnastoletni  chłopak  powołany  został w 1943 roku do  służby  wojskowej  i  w  tym  samym  roku  zginął.     Ostatnie  letnie wakacje  w  Petersdorfie   pani  Marga  spędziła  w roku 1944.     W styczniu  1945 roku  wakacje  zimowe  zostały  przerwane.  Jako  dziesięcioletnia  dziewczynka  musiała opuścić  Petersdorf.  Wyjazd  nastąpił  nagle  i  w  dużym  pośpiechu,  ostatnim  pociągiem  z Łagowa  wraz  z  częścią  ludności  cywilnej  miasta  do  Frankfurtu  nad  Odrą.                                                                    

                                     Tyle  historii  rodziny  Dietze,    Nitschke  i  obecnej  Ebert.        

Poniżej link do artykułu Pana Sadowskiego która mieszkała po wojnie w tym samym budynku.

http://jemiolow.net/fotki_pana_sadowskiego

Materiał i fotografie opracował Pan Janusz Kaiser


Dzień kobiet.
Cezary Mucha, 2019 Mar 14, 15:02

Mały występ z okazji dnia kobiet kabaretu ,,Bez nazwy" z Jemiołowa.

>>>> KABARET BEZ NAZWY


Artykułów: 140 na 24 stronach
1 2 3 4 5 6 7 8 9

Copyright ©2007-2008 jemiolow.net | All Rights Reserved
Hosting J@chhu
Valid XHTML 1.0 Strict